Telewizja, prasa i radio promują zdrowy styl życia i konieczność utraty zbędnych kilogramów. Jedni patrzą na to z aprobatą, inni natomiast beznamiętnie oglądają telewizyjną reklamę, jednocześnie opychając się przy tym kolejną paczką ciastek. Ilu ludzi, tyle różnych wariantów życia. Źle tylko, że ostatnimi czasy metody, takie jak np. liposukcja pośladków czy innej części ciała, zaczęły być promowane, jako skuteczny sposób na odchudzanie.

 

Tyjemy i szukamy wyjścia

Konsumpcyjny styl życia, niezdrowa, przetworzona żywność oraz zmniejszona do minimum aktywność fizyczna, bardzo negatywnie odbijają się na naszych organizmach. W glebie, wodzie i powietrzu jest coraz więcej toksyn, a te dodatkowo sprzyjają nabieraniu przez nas dodatkowych kilogramów. Jemy nafaszerowaną glutenem pszenicę i popijamy to wszystko litrami gazowanych napojów. Efekt widać jak na dłoni, jak to mówią: „w biust to nie pójdzie, to pójdzie w tyłek”.

Kobieca skłonność do odkładania tkanki tłuszczowej na brzuchu i biodrach, jest uwarunkowana genetycznie. Jeżeli facet tyje, to najczęściej pojawia się u niego wielki Bruch, ale biodra i pośladki zmienione są w niewielkim stopniu. Kobieta natomiast ma w tym miejscu niemalże niekończący się magazyn, który sukcesywnie wypełnia. Dlaczego o tym mówimy? Dlatego, że liposukcja pośladków zaczyna być uważana za sposób na odchudzanie.

 

Liposukcja to nie metoda odchudzania!

Życie nie jest takie proste, że można latami opychać się wysokokalorycznym jedzeniem, a następnie usunąć cały, zgromadzony tłuszcz jednego dnia. O ile przybieranie na wadze dla większości z nas nie stanowi żadnego problemu, o tyle chudnięcie już tak. Spójrzmy prawdzie w oczy, większość kobiet jest po prostu zbyt leniwych, żeby wstać z tej kanapy, zamknąć lodówkę i zmienić swoje życie. One szukają łatwego sposobu, wydaje im się, że piękne ciało zapewni im właśnie odsysanie tłuszczu z pośladków. Nic bardziej mylnego.

Liposukcja pośladków i liposukcja w ogóle, to metoda kształtowania sylwetki, rzeźbienia jest, precyzyjnego korygowania tłuszczu, który jest oporny na odchudzanie. Tak naprawdę po serii zabiegów lekarz jest w stanie odessać ok. 3 litrów tłuszczu. Tłuszcz natomiast jest bardzo lekki (w porównaniu jego objętości, do objętości mięśni), waży znacznie mniej. Liposukcja pośladków nie pozwoli nam więc schudnąć, zeszczupleć tak, ale nie schudnąć.

 

Dlaczego liposukcja pośladków nie jest metodą odchudzania?

  1. Podczas jej wykonywania istnieje górna granica ilości, jakiej nie można przekroczyć.
  2. Jeżeliby usunąć w jednej chwili cały, zbędny tłuszcz z ciała, pozostałaby ogromna ilość dodatkowej skóry, która nie miałaby możliwości się „wstąpić” na swoje miejsce.
  3. Zbyt duża ilość odessanego tłuszczu mogłaby spowodować zagrożenie życia, a nawet śmierć. Narządy wewnętrzne byłyby zbyt bardzo obciążone.
  4. Uzyskany efekt byłby bardzo niekorzystny.

Jak widzisz liposukcja pośladków zdaje egzamin tylko wtedy, kiedy stosowana jest na konkretne partie i w rozsądnej ilości. Żeby się jej poddać, należy mieć na pośladkach tłuszcz, którego nie da się usunąć inaczej. Jeżeli możesz go spalić podczas ćwiczeń czy przy zastosowaniu diety, odsysanie tłuszczu z pośladków nie jest odpowiednie dla Ciebie.